Ciemno o wpół do piątej. Wieczorny spacer przez Rynek i Plac Solny
Od ostatniej niedzieli października mój kalendarz zachodów wygląda smutno: słońce znika koło szesnastej piętnaście. Zamiast narzekać, rozpisałem krótki wieczorny spacer na dni, kiedy odbieram Hanię. Rynek w pierwszych światłach, kwiaty na Placu Solnym i tramwaj na Borek przed kąpielą.
Paweł